Radosław Majdan nie kryje ogromnej radości z faktu, iż niebawem po raz pierwszy zostanie tatą. W rozmowie z Plejadą mąż Małgorzaty Rozenek wrócił wspomnieniami do początków ich znajomości i zdradził, że musiał się postarać, by ukochana uwierzyła w jego poważne intencje:

Reklama

Zanim poznałem Małgosię, prowadziłem życie kawalera i robiłem to, na co miałem ochotę. Postępowałem zgodnie ze swoimi przekonaniami i uważałem, że nikomu nie robię nic złego. Nie do końca okazało się to rozsądne. Choć nie do końca miałem tego świadomość, okazało się, że nie miałem najlepszej opinii. (śmiech) Gdy zaczęliśmy się spotykać z Małgosią, to wiem, że ona chciała się upewnić, czy na pewno traktuję naszą relację poważnie i czy nie podchodzę do niej jak do przelotnego romansu. Ja od początku byłem pewny swoich uczuć, ale ona dawała mi czas, żebym sam się z tym zmierzył i odpowiedział sobie na pytanie, na ile ta znajomość jest dla mnie ważna. Tym bardziej że Małgorzata ma dwóch synów, więc chciała być przekonana, że tworzymy pełnowartościowy związek, zanim pozna mnie z nimi. Doskonale to rozumiałem. Ona miała zdecydowanie więcej do stracenia niż ja.

Majdan zdradził także, że ukrywając swój związek z Rozenek, musiał uciekać się do dość zaskakujących patentów na randkowanie:

Umawialiśmy się w parku, koleżanka przywoziła Małgorzatę, otwierałem drzwi mojego samochodu, ona wskakiwała na tylne siedzenie, przykrywałem ją kocami i jechaliśmy do mojego garażu. Dopiero tam na spokojnie wychodziła z auta. Pod oknami naszych mieszkań stali paparazzi, więc przez dwa miesiące spotykaliśmy się przy zasłoniętych zasłonach.

Radosław opowiedział również, jak wyglądało jego pierwsze spotkanie z synami Małgosi:

Małgorzata przyznała mi się, że bała się naszego pierwszego spotkania, a wszystko bardzo fajnie poszło. Pamiętam, że Tadek, jeszcze sepleniąc, powiedział, że mam fajne tatuaże. Z kolei Staś na przełamanie lodów dostał ode mnie dwie pary rękawic, bo był wtedy bramkarzem. Szybko złapaliśmy ze sobą kontakt. Ja też nigdy nie miałem problemów z nawiązywaniem relacji z dziećmi. Moja siostra ma dwie córki, a mój brat trójkę dzieciaków.

Teraz Radosław Majdan z niecierpliwością oczekuje przyjścia na świat swojego pierwszego dziecka.