Natasza Urbańska w castingu do musicalu "Metro" wzięła udział mając zaledwie 14 lat. I choć przeszła prawie wszystkie etapy przesłuchań, okazało się że na występy na scenie jest jeszcze za młoda. Do zespołu dołączyła dopiero dwa lata później i tak rozpoczęła się jej zawodowa i osobista przygoda, bowiem w 2008 roku została żoną reżysera "Metra".

W rozmowie z Plejadą Janusz Józefowicz wspomina, jakie wrażenie zrobiła na nim przyszła żona, kiedy po raz pierwszy zobaczył ją na castingu:

Miała w sobie wdzięk i zadzior. Chciało się na nią patrzeć, mimo że niewiele umiała i była trochę kwadratowa za sprawą sportowej przeszłości.

Reżyser zdradził, że to dzięki swojej niezwykłej ambicji i determinacji Natasza Urbańska stała się wszechstronną artystą sceniczną:

Powiedziałem jej, żeby raczej skupiła się na tańcu, bo mam w zespole Edytę Górniak i Kasię Groniec. Ona jednak mnie nie posłuchała, ćwiczyła, uczyła się na boku i potem prezentowała mi swoje postępy. Za każdym razem coraz bardziej mnie zaskakiwała. W pewnym momencie okazało się, że Natasza śpiewa. Dostała więc rolę Anki w "Metrze", potem jej zabrałem tę rolę, a potem dałem znowu. Natasza jest niezwykle ambitna. Ogromnie dużo pracy włożyła w to, żeby przekonać mnie, że zasługuje na główne role. Stała się z czasem profesjonalna i wszechstronna w każdej dyscyplinie musicalowego warsztatu. To jest niesamowite, jak ona wspinała się po kolejnych szczeblach. W końcu dojrzałem do tego, że trzeba zrobić dla niej spektakl - wspomina dumny mąż.