W jednym z odcinków "Ameryka Express" uczestnicy otrzymali zadanie, by pocałować trzy przypadkowe osoby. Celebryci podeszli do tego wyzwania w różny sposób. Zygmunt Chajzer na przykład podchodził do kobiet i pytał, czy może je pocałować. Zupełnie inną taktykę obrali jego syn Filip i Tomasz Karolak. Panie uznali bowiem, że szkoda czasu na pytanie o zgodę, dlatego podchodzili do przypadkowych pań i po prostu je całowali.

Takie zachowanie celebrytów wywołało po emisji odcinka spore oburzenie. Swoje oburzenie wyraziły wówczas między innymi Karolina Korwin Piotrowska i prowadząca show Agnieszka Woźniak - Starak, która przeprosiła widzów za tę sytuację.

Afera stała się jednak poważna, gdy fundacja Feminoteka i Fundacja przeciwko Kulturze Gwałtu złożyły zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa:

Uważamy, że mężczyźni występujący w programie działając przemocą, polegającą nawykorzystaniu swojej przewagi fizycznej, płciowej i rasowej nad pokrzywdzonymi oraz podstępem, polegającym na wykorzystaniu zaskoczenia i dezorientacji pokrzywdzonych dopuścili się napaści na tle seksualnym - argumentowano.

Ostatecznie jednak Filip Chajzer i Tomasz Karolak mogą spać spokojnie, bowiem jak podaje Press, prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania w tej sprawie.

Przypomnijmy, iż w rozmowie z dziennik.pl Filip Chajzer stanowczo odcinał się od zarzutów, jakoby miał kiedykolwiek molestować seksualnie jakąkolwiek kobietę.

Stanowczo sprzeciwiam się używania w moim kontekście określenia „molestowanie seksualne”. Jest to dla mnie upokarzające. Stąd moja bardzo stanowcza reakcja. Nigdy w życiu nie dopuściłem się takiego zachowania i również w programie do niego nie doszło. Powiem to przed każdym sądem świata.