Całą sytuację Łepkowska opisała na Facebooku. Okazało się, że zwierzę wyskoczyło jej przed maskę i niestety nie było możliwości uniknięcia zderzenia:

Reklama

Okropny dzień... Jechałam z naszego domu na wsi do TVN 24, by wziąć udział w "Drugim Śniadaniu Mistrzów". Na wąskiej, lokalnej drodze z zarośli wyskoczył mi prosto przed maskę samochodu jelonek. Nie miałam szans, uderzyłam go mimo próby hamowania. Droga jest tak wąska, że nie mogą się na niej bezpiecznie minąć dwa samochody, jeden musi zjeżdżać częściowo na szutrowe pobocze, za którym jest rów...

Producentka próbowała pomóc zwierzęciu, niestety okazało się to niemożliwe:

Jelonek żył, widziałam, że ma otwarte złamanie tylnej nogi. Zawiadomiłam Policję i miejscowego weterynarza. Niestety, okazało się, że zwierzęcia na da się uratować i trzeba je uśpić...
Samochód solidnie rozbity, ale to mniejsza...

Mimo, iż wiele osób próbowało pomóc pani Ilonie, świadomość, iż jelonek wskutek wypadku straci życie, była dla niej trudna do zniesienia:

Wszyscy, łącznie z funkcjonariuszami Policji z Grodziska Mazowieckiego pocieszali mnie, kiedy płakałam z powodu konieczności uśpienia jelonka...
Bardzo dziękuję, ale uprzedzam - będę walczyła o to, by w miejscu, w którym, jak się okazuje, często przebiegają zwierzęta postawić znaki ostrzegające o tym kierowców...