W swoim cotygodniowym felietonie opublikowanym w Onecie, Paulina Młynarska odniosła się do Czarnego Piątku, podczas którego tysiące osób protestowało przeciwko zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej. Dziennikarka popiera ten protest, ponieważ zdaje sobie sprawę, że całkowity zakaz aborcji połączony z brakiem edukacji seksualnej i ograniczeniem dostępu do antykoncepcji doprowadzi do wielu życiowych tragedii, głównie wśród biedniejszej części społeczeństwa

To biedne kobiety będą umierać od infekcji i powikłań po nielegalnych zabiegach. To one będą, często samotnie, bez pomocy państwa dźwigać ciężar opieki nad ciężko chorymi dziećmi. To one będą rodzić dzieci swoim gwałcicielom. Bogatsze panie, także te, które dziś tak chętnie prawią morały innym kobietom, w razie kłopotu z niechcianą ciążą, wsiądą do auta lub samolotu i załatwią sprawę za granicą. A przy okazji kupią kilka ładnych ciuszków na otarcie łez i żeby ładnie wyglądać na niedzielnej mszy.

Młynarska uważa, że plany polityków PiS obnażają ich prawdziwy stosunek do biednych Polaków:

Nasz polski, pisowski patriarchat dziś daje rodzinom 500 plus i ma gębę pełną frazesów na temat walki z biedą i wykluczeniem, ale to właśnie projekt całkowitego zakazu aborcji pokazuje jego prawdziwy stosunek do ludzi biednych.

To im zabiera się dziś prawo do świadomego rodzicielstwa. To im odmawia się prawa do swobodnego rozporządzania swoją seksualnością. To ich, 60 lat od wynalezienia pigułki antykoncepcyjnej, skazuje się na życie w lęku przed niechcianą ciążą i straszy powikłaniami, które były może aktualne, ale 40 lat temu. To ich traktuje się jak głupoli, którzy nie są w stanie sami o siebie zadbać, odróżnić dobro od zła i rozporządzać własnym życiem. To nic innego, jak paskudny moralny szwindel. Nie dajmy się nabrać.