W wywiadzie udzielonym magazynowi "Gala", Edyta Górniak wyznała, że zawsze zależało jej na tym, by Allan wychowywał się w międzynarodowym środowisku:

Chciałabym, aby mój syn wyznawał filozofię życia podobną do mojej: aby walczył o wartości najwyższe, aby podziwiał świat i postrzega różnorodność. Stąd pomysł, by Allanek chodził do międzynarodowych szkół, kolejno francuskiej, amerykańskiej, a teraz także katolickiej.

W Los Angeles Górniak posłała syna do prywatnej szkoły:

To szkoła elitarna i bardzo konserwatywna. Uczy szacunku i obrony wartości, a nauczyciele bardzo dużo wymagają od uczniów swojej szkoły. Mimo, że prywatna, to nie finanse decydują, czy dziecko zostaje do niej przyjęte, mieliśmy wiele szczęści. Co prawda Allan nie od początku był otwarty na mundurki szkole, ale są szkołę polubił od razu. Jest w niej jedynym Polakiem – to wielki walor, bo wniósł swoją osobą dużo pięknej historii naszego kraju, który jest krajem katolickim. Na początku wszyscy pytali go o papieża Jana Pawła II. Byłam tym bardzo wzruszona. W samym miasteczku odnalazł się szybciej niż ja, prawdę mówiąc. Szybciej zapamiętał nazwy ulic, sklepów i w ogóle mapę miasta.