Swoje oburzenie wobec tego, co wyprawiają politycy, Grzegorz Turnau wyraził na Facebooku. Artysta zaznaczył na wstępie, że nigdy nie opowiadał się po żadnej politycznej stronie, w obecnej sytuacji jednak nie może milczeć:

Moje płyty i koncerty nigdy nie miały i nie będą miały politycznego podtekstu. Nie mam temperamentu politycznego i nie mam właściwie żadnych poglądów poza - jak powiedział Pan Słonimski - "Gdy nie wiesz, jak się zachować, na wszelki wypadek zachowaj się przyzwoicie".
Czuję jednak potrzebę powiedzenia wprost: jestem przeciw temu, co dzieje się w polskim państwie.

Co konkretnie nie podoba się Grzegorzowi Turnauowi? Artysta obawia się, że niebezpiecznie zbliżamy się do państwa opresyjnego:

Dzięki ojcu poznałem książki Orwella, Koestlera, Weissberga-Cybulskiego już jako dziecko i potrafię sobie wyobrazić, czym był stalinizm. Żyjemy tylko w takich czasach, jakie sami sobie urządzamy. Ale urządzamy je też naszym dzieciom. Wnukom. Kotom i psom.
Nie udawajmy, że pada deszcz. Jesteśmy pokoleniem, dla którego świat jest kolorowy, nie czarno-biały. Mówię "my" - ale świadomie. Nie bądźmy obojętni.

Swoje przemyślenia muzyk zilustrował zdjęciem lodówki, na której zamieścił swoje motto.