Tomasz Kammel na swoim profilu na Facebooku zamieścił fotografię dziecka z Aleppo, która w ostatnim czasie obiegła media społecznościowe na całym świecie. Prezenter nie ma wątpliwości, jaką postawę wobec osób uciekających przed wojną w Syrii powinniśmy prezentować.

Przykro mi, ale nie ma mowy, żebym odpuścił w sprawie uchodźców, podkreślam uchodźców a nie cwaniaków czy innych złych ludzi, żerujących na nieszczęściu tych biedaków, których symbolem stało się to dziecko z Aleppo. Trzeba pomagać, trzeba ich przyjmować, trzeba ich otaczać opieką. Ten film krąży juz po swiecie. Czasami z muzyką jako wyciskacz łez, czasami nie. Daję Wam go w wersji bez ubarwień. Komentarz jest zbędny. Dziecko nazywa się Omran/Omar Daqneesh i jest jednym z ponad 100 tysięcy, które spotyka w Aleppo podobny los- każdego dnia:(
Nie można zostawić tych ludzi, i dawać się karmić strachem, głupią propagandą i uprzedzeniami.

Po tym wpisie na głowę Tomasza Kammela posypała się lawina hejtu. Prezenter odpowiedział kolejnym postem:

Jeśli nie zgadzacie się ze mną dyskutujmy, ale na poziomie. Nienawiść nigdy nie zrodziła niczego dobrego. Dlatego mój fb, to moje zasady.
I jeszcze jedno. Proszą Państwo abym pokazał przelewy na konta organizacji wspierających uchodźców, albo żebym pokazał dowody, że dałem schronienie uchodźczej rodzinie. Po co mam to zrobić? Żebyście i to mogli nienawidzieć, potępiać i zajadle krytykować nie przebierając w słowach? Ja wiem i Wy wiecie co by to w Was wywołało. Dlatego niczego takiego nie pokażę. W starciu z Wami jestem bezbronny. W pojedynku na nienawiść przegrałbym z kretesem, dlatego nigdy nie będę się z Wami tam mierzył. Zrobię za to co innego. Jak każda osoba publiczna szanująca swoich folowersów będę blokował język nienawiści i wypraszał Was z mojego świata jeśli nie przestaniecie się nim posługiwać. Wybaczcie, ale na nienawiść, brak empatii, prostactwo, niskie instynkty i tchórzostwo nie ma tu miejsca.