Polscy artyści lubią narzekać w mediach na skandalicznie ich zdaniem niskie emerytury. Ostatnio żalili się na to między innymi Zbigniew Wodecki i Daniel Olbrychski.

Zofia Czerwińska uważa, że narzekania kogów po fachu są bezpodstawne, bowiem gdyby płacili wyższe składki na ZUS, dziś otrzymywaliby godne emerytury:

To moi koledzy, lubię ich, ale w tej sprawie nie mam litości. Żadna z osób, które dziś narzekają na wysokość swojej emerytury nie napisała, ile w rzeczywistości zapłaciła składek przez te 40 czy 50 lat pracy. A przecież, aby wyciągnąć coś systemu, trzeba najpierw coś tam wpłacić. Ja na przykład jeszcze za komuny płaciłam wysokie składki. Dziś mam wysoką emeryturę. Wystarczającą zarówno dla mnie, jak i nawet dla mojego psa. Widocznie żadna z tych gwiazd nie płaciła wystarczająco wysokich składek. - powiedziała aktorka w rozmowie z natemat.pl

Czerwińska dodaje, że ona na emeryturę nie narzeka, bowiem zawczasu zadbała o to, by była wysoka:

Jestem na emeryturze twórczej i mam ponad 3 tys. złotych miesięcznie. Nie narzekam, bo już wcześniej pomyślałam o zabezpieczeniu przyszłości. Trzeba było pomyśleć zawczasu, a nie skamleć dziś. - podsumowała aktorka.