Filip Chajzer wczoraj opublikował list od niejakiej pani Ireny, która zaatakowała go za rzekome szyderstwa z Beaty Szydło. Kobieta w swoim hejterskim komentarzu była niezwykle okrutna i bezmyślna:

Panie Chajzer Smierc syna niczego Nie Nauczyla! Wyglada na to ze Nawet POmoga w robieniu karieru. Ale sPOtka pana Nastepna tragedia i to nie jedna! Do puki Doputy nie zacznie Pan szanowac inych Pana Syn nie zazna sPOkoju ! (pis. oryginalna).

Dziennikarz upublicznił list od hejterki, której słowa wywołały prawdziwe oburzenie. On sam zaś zapowiedział, że złożył na tę kobietę doniesienie do prokuratury:

To teraz sprawą zajmie się prokurator, niech raz moje podatki do czegoś mi się przydadzą.

Hejterka najwyraźniej wystraszyła się kontaktów z wymiarem sprawiedliwości, bowiem raz jeszcze napisała do Chajzera, tym razem z przeprosinami:

Szanowny Panie Chajzer Jest mi Ogromnie Przykro ze obrazilam Pana i Pana uczucia.Nie jestem w stanie wytulmaczyć co mna kierowalo Nie znam Pana i nie mialam zadnych powodow zeby wpisac tak bezmyslny i obrazliwy wpis, Moje bezmylne zachowanie sprawilo Panu wiele bolu! Jedynie co moge zrobic To Bardzo serdecznie i z glebi serca Pana przeprosic! Bo Pan nie zasluzyl na zadna zniewage!!! Bede sie Modlic zeby Pan mi wybaczyl! Jeszcze raz bardzo serdecznie Pana przepraszam, Irena (pisownia oryginalna).

Sam Filip Chajzer całą sytuację podsumował takim komentarzem:

Jest i finał tej smutnej historii. Chyba nie najgorszy. Puenta? Nikt w internecie nie jest anonimowy a słowa, nawet wirtualne mogą zadawać najgorsze ciosy, w samo serce. Koniec