Będąc gościem w programie Kuby Wojewódzkiego, Mateusz Gessler opowiedział o rodzinnej tradycji, w którą wpisują się również szalone wpadki:

Reklama

Gesslerowie są do siebie podobni. Robimy to samo, robimy w gastronomii, robimy różne crazy rzeczy

Mateuszowi zdarzyło się pewnego razu pobić klienta:

To prawda, że pobiłem klienta. Znasz mojego młodszego brata Feliksa? To było jak był jeszcze młody i zaczynał swoją przygodę z gastronomią. Zatrudniłem go. No i jest niedzielny poranek, do restauracji przychodzą rodziny z dziećmi. I wchodzi pijany jak bąk młody człowiek, widać, ze wczorajszy. I Feliks mówi do niego, że chyba pomylił pan lokale. I on go popchnął. Czasem człowiek reaguje pod wpływem emocji. Jak zobaczyłem, że on uderzył mojego brata i jeszcze wszyscy to widzieli, to zareagowałem. Żałuję, ale zasłużył. Nie powiem, kto to był.