Do sporu między Magdą Gessler i Mirosławem Wawrowskim doszło w 2013 roku. Restauratorka robiła kuchenną rewolucję w jednym z słupskich lokali i na ten czas zatrzymała się w hotelu Dolina Charlotty. Wkrótce restauratorka udzieliła wywiadu, w którym nazwała to miejsce "antyhotelem", zarzuciła mu brak jakichkolwiek standardów, a obsłudze brak profesjonalizmu.

W związku z tym wywiadem, który błyskawicznie rozprzestrzenił się po wszystkich mediach, manager hotelu Dolina Charlotty wytoczył słynnej restauratorce proces o zniesławienie. Magda Gessler odpowiedziała zaś oskarżeniem wzajemnym. Sprawa toczyła się za zamkniętymi drzwiami. Jak podaje "Głos Pomorza", wczoraj sąd wydał wyrok, którego uzasadnienie jest jednak niejawne.

Wawrowski został uniewinniony z zarzutów stawianych przez Gessler. Natomiast Gessler została uniewinniona tylko z jednego zarzutu. Sąd jednak uznał, że oskarżona pomówiła w mediach Wawrowskiego, pracowników hotelu, jak i spółkę, która jest właścicielem kompleksu. Za to Gessler musi zapłacić 7,5 tys. zł kary grzywny i 5 tys. zł nawiązki na PCK. - czytamy w "Głosie Pomorza".