Zamachowska swoim trudnymi doświadczeniami sprzed lat podzieliła się z tygodnikiem Polonii angielskiej "Goniec Polski". Dziennikarka będąc żoną szkockiego pilota mieszkała w Wielkiej Brytanii i zgodnie z tamtejszym systemem, jej syn znacznie wcześniej poszedł do szkoły. Dzięki temu, szybko udało się zdiagnozować chorobę:

Reklama

Mój syn miał właśnie cztery lata, gdy pomaszerował pierwszy raz do szkoły. I chwała Bogu, bo tam błyskawicznie, w ciągu trzech tygodni, zdiagnozowano mu Zespół Aspergera. Można było zacząć terapię. To było moje pierwsze dziecko. Myślałam, że wszystkie dzieci tak się zachowują. Dzięki tej diagnozie można było mojemu Tomkowi pomóc.

Niestety po przeprowadzce do Polski zaczęły się problemy:

Gdy wróciłam do Polski z dzieckiem ze zdiagnozowanym i leczonym Zespołem Aspergera, załatwienie (...) papierów potwierdzających tę chorobę mojego dziecka, zajęło sześć lat. Sześć lat! Lekarze nie chcą podejmować takich decyzji, bo wiąże się to z dodatkowymi pieniędzmi dla szkoły na edukację dziecka. (...) Psychologowie w Polsce zajmują się wyłącznie wydawaniem „opinii”. (...) W Anglii udało się w tej sprawie pokonać bariery biurokratyczne i finansowe – wyjaśnia Monika Zamachowska.

Zespół Aspergera to zaburzenie rozwoju polegające na upośledzeniu umiejętności społecznych, nieodczytywaniu emocji innych ludzi, trudnościach w akceptowaniu zmian, ograniczonej elastyczność myślenia przy braku upośledzenia umysłowego oraz szczególnie pochłaniających, obsesyjnych zainteresowaniach.