Publiczne wyznania Katarzyny Figury dotyczące jej toksycznego małżeństwa spotkały się już z krytyką kilku znanych osób. Teraz swoją negatywną opinię na temat całej sytuacji, w portalu natemat.pl, wyraziła także Paulina Młynarska. Zdaniem dziennikarki, największymi ofiarami rodzinnych dramatów gwiazd są bowiem nie bite i poniżane kobiety, a ich własne dzieci:

Reklama

Dzieciak pracuje na popularność mamusi już w życiu płodowym i jako niemowlak. Nikt go nie pyta czy tego chce. Potem będą zdjęcia w fazie przedszkolnej, szkolnej, wakacyjne, świąteczne etc. Pozowane, retuszowane, ustawiane i przypadkowe. Później, kiedy gwiazdorskie małżeństwo zaczyna się walić, pochodzące z niego dzieci mogą przeczytać w prasie o wszystkich szczegółach rodzicielskiej wojny i śledzić w Internecie, jak wali się ich świat. Najpierw przebierało się je w markowe sukieneczki, by pozowały do sielskiego obrazka o super szczęśliwym życiu rodzinnym, a teraz proszę: "Tatuś to kat, mama to kretynka!" - Pisze Młynarska w natemat.pl

Dziennikarka wytyka Edycie Górniak i Katarzynie Figurze egoizm i brak troski i dobro własnych dzieci:

Czy wspaniałe artystki, których wojnę o dzieci możemy ostatnio śledzić w mediach, zastanawiają się nad tym, co robią swoim dzieciom? Nie sądzę. Gdyby tak było, cała awantura odbywałaby się w zaciszu prawnych kancelarii, a nie w przestrzeni publicznej. Nie wiem i nikt z nas nie wie, jak naprawdę jest i było w domach Edyty Górniak, czy Katarzyny Figury. Nie mam zamiaru podważać ich racji. Chciałabym tylko, sama będąc dzieckiem artystów, zwrócić ich uwagę na to, że przeżywając swe rodzinne dramaty w przestrzeni publicznej, rozjeżdżają walcem psychikę swoich dzieci. Artyści to często potworni egoiści. Możecie się wszyscy na mnie za to obrazić, ale tak właśnie uważam. Ich neurotyczność, niedojrzałość, chwiejność i ekshibicjonizm służą sztuce, nie życiu rodzinnemu. Nie odpowiedzialnemu rodzicielstwu. Jest wielkim, kosmicznym nieporozumieniem pytanie aktorów, czy piosenkarzy o to, jak wychowywać dzieci, co możemy obserwować codziennie w TV śniadaniowych i kobiecej prasie. - podsumowuje dziennikarka.

Zgadzacie się z tak surową opinią Pauliny Młynarskiej?