Były prowadzący program "Mam Talent!" po odejściu z TVN zajął się polityką. W wyborach parlamentarnych jego ugrupowanie Polska20250 dostałą się do Sejmu. 13 listopada podczas inauguracji X kadencji polskiego parlamentu Szymon Hołownia został wybrany na marszałka Sejmu.

Reklama

Wybory te wygrał w starciu z Elżbietą Witek z PiS. W rozmowie ze "Światem Gwiazd" jego były kolega z programu "Mam Talent!", czyli Robert Kozyra ocenił jego pierwsze przemówienie jako marszałka.

Co Robert Kozyra powiedział o Szymonie Hołowni?

- Szymon ma też duże poczucie humoru, również na swój temat, co się niezwykle rzadko w show biznesie zdarza. Jest kreatywny. Ma refleks, który na pewno pomoże mu na sali sejmowej. Typ nowoczesnego intelektualisty - powiedział Kozyra.

Jego pierwsze przemówienie w roli marszałka Sejmu było bardzo dobre. Szczere, niepompatyczne, rezonujące z tym, czego oczekuje większość Polaków głosujących za odsunięciem PiS-u od władzy. Dziwię się, że celebrytka, posłanka z PiS ironizowała na temat przeszłości Szymona Hołowni w "Mam talent!". Historia zna przypadki przemiany gwiazdora ekranu w prawdziwego męża stanu, jak było choćby z Ronaldem Reaganem- dodał, odnosząc się do zachowania Dominiki Chorosińskiej, która krzyczała podczas posiedzenia w stronę nowego marszałka.

Robert Kozyra o Elżbiecie Witek: Jest typem belfra

Przy okazji oceny tego, jak radzi sobie Hołownia, ostro skomentował zachowanie Elżbiety Witek. Nawiązał przy tym do prezydenta Andrzeja Dudy.

- Myślę, że Hołownia ze swoją otwartością i pracowitością dopiero teraz zaczyna polityczną karierę. A przy okazji pani Witek, która, jak słyszę z ust jej byłych uczniów, jest typem belfra, będzie mogła się nauczyć, jak powinno się sprawować funkcję marszałka Sejmu. Ponieważ wciąż nie rozumie swoich błędów, które sprawiły, że jej kariera polityczna tąpnęła, może chociaż przez obserwowanie Szymona pani Witek zrozumie, jak należy sprawować z godnością funkcję marszałka Sejmu. Oby uczyła się z lepszym skutkiem niż prezydent Duda, który całe życie się uczy- stwierdził Kozyra.