Ostatni rok w życiu Joanny Opozdy nie należał do najłatwiejszych.

Choć ślub z Antkiem Królikowskim zapowiadał bajkowe życie, para rozstała się tuż po narodzinach ich syna Vincenta.

Reklama

Po drodze miejsce miała również afera z ojcem Opozdy, który miał strzelać z broni czarnoprochowej do siostry Opozdy, jej matki oraz Antka Królikowskiego.

Joanna musiała też zmierzyć się z chorobą synka i pobytem w szpitalu.

W rozmowie z dwumiesięcznikiem "Z kobiecej strony" celebrytka wyznała, że chodzi na terapię.

Przede wszystkim przepracowuję swoje dzieciństwo. Sztywne schematy, według których funkcjonuję. Niespełnione potrzeby, które wykształciły u mnie poszczególne wzory zachowania. Byłoby dziwne, gdybym po tych wszystkich przejściach nie szukała pomocy. Życie dało mi w kość, ostatnimi czasy dość mocno - powiedziała.

Nie kryje, że zmaga się z depresją.

Reklama

Kiedy te wszystkie rzeczy zaczęły wypływać na wierzch, czułam okropne zażenowanie. Miałam w sobie poczucie winy, choć to nie ja powinnam się wstydzić - wyznała.

Sądziłam, że jak się kocha, to całą sobą, że jeśli ludzi łączy miłość, a pojawiają się kryzysy - to oni i tak o siebie zawalczą. Ale każdy ma prawo funkcjonować według własnych zasad i musimy to zaakceptować - stwierdza.

Miałam inne cele, coś się popsuło - wyznaczam sobie nowe. Tamto, o czym kiedyś myślałam, jest już przeszłością. Trzeba sięgnąć po nowe. Zaakceptować fakt, że coś się skończyło. Trzeba zacząć od początku. Ja zaczynam od początku nowy rozdział mojego życia - przyznaje.