Włodzimierz Dembowski, znany również jako Paprodziad, od dawna kojarzony był ze środowiskami antyszczepionkowymi.

Teraz zaczął udostępniać na swoim Facebooku wpisy, w których, sugeruje że wojna to spisek i "widowisko" mające odwrócić uwagę świata od innych tematów.

Reklama

Pisał o "kolejnym akcie w globalnym spektaklu" oraz "podstępnych działaniach Billa Gatesa".

Głos w tej sprawie zabrał Piotr Koźbielski z zespołu Łąki Łan, z którym współpracuje Paprodziad. Opublikował na Facebooku post, w którym oficjalnie odciął się od Dembowskiego. Zasugerował też, że to koniec ich współpracy w zespole.

W obliczu tragedii, jaka dzieje się w Ukrainie i tego co wypisuje w socjal medach mój były już wokalista Włodek Dembowski aka Paprodziad, całkowicie odcinam się od niego i nie chcę być już nigdy z nim kojarzony. Przynosi on wstyd zespołowi Łąki Łan i całej Polsce - napisał.

Fani nie byli pocieszeni tą informacją.

Przykro, to na pewno, ale wszystko ma swoje granice; Na pewno niebywale trudna, ale słuszna decyzja; Słuszna decyzja, są granice!; Domyślam się, że decyzja musiała być trudna, jednak wielkie gratulacje za odwagę i tak po prostu za podjęcie słusznej decyzji - pisali.

Co na to Paprodziad?

Paprodziad postanowił odnieść się do słów kolegów z zespołu.

NOWY ŁĄKI ŁAD Rozstanie. RozŁąka. Często próbuje znaleźć winnego. "Ktoś zły!"… "Ktoś gorszy!"… Nie. My sobie równi. Tak samo źli… Tak samo dobrzy… Tak samo uwikŁani. Jeśli rozstanie przyszło, znaczy to tyle, że przyjść musiało. Było do pewnego stopnia nieuniknione. Czy to złe? Nie. To jest jakie jest. Po prostu takimi się potrzebowaliśmy. W tym czasie i w tych okolicznościach przyrody. W rytmie pól i arów byliśmy uwikłani trudem, razem. Może obrzucaliśmy się pretensjami: mówiąc do siebie zdania, które pamiętaliśmy z kłótni między rodzicami, lub te, które buntujące się w nas wewnętrzne dziecko, chciałoby wykrzyczeć z całych sił do mamy albo taty… Rozstania są skutkiem uwikłań. Korzeniliśmy się jak umieliśmy. Każdy z nas był splątany tu trudem w szczególny sposób - napisał na swoim Facebooku.

Kolegom z zespołu podziękował za współpracę i życzył im dalszych sukcesów.

Teraz stawiamy czoła bólowi, który pozostał, chociaż chciało się dobrze, wszyscy chcieliśmy. Przejście przez ból, prowadzi do uwolnienia, do mocy, energii i endorfiny i do znalezienia wdzięczności – za wszystko to, co udało się nam, RAZEM… Za wszystkie głupawki, sukcesy i radości. Za każdy wspólny wyjazd, za każde słowo, nutę, scenę, płytę, after… Tu każdy z nas, wniósł wszystko co miał. Z otwartym sercem i gotowością na zaufanie. Nie wyszło? Nie prawda. Wyszło tyle ile miało. Wyszło tyle ile mogło. I było w tym wielkie piękno. Przyjmuję całość relacji – z jej początkiem i końcem. Przyjmuję swoją przeszłość, tak by dalej, móc wyjść do nowego. Każde rozstanie zawiera w sobie ból przejścia ale pod bólem, jest szansa. Szansa na omówienie ze swoim sercem prawdziwych pragnień i chęci. Do czego idę. Na co dziś mam melodię. Na co znajduje gotowość… Z całego serca życzę zespołowi dalszych sukcesów. W mym sercu zawsze będzie PAŁAŁ ŁAN. Pozostaję otwarty na wspólny tan! - dodał.