Po wpadce z wpisem na temat Straży Granicznej, którą nazwała "mordercami" Kurdej-Szatan straciła wiele intratnych współprac. Kilka razy przeprosiła też za swoje zachowanie.

W ostatniej rozmowie w programie "Dzień dobry TVN" zadeklarowała, że ma zamiar osobiście zaangażować się w poprawę warunków panujących na polsko-białoruskiej granicy.

Reklama

Chce wesprzeć nie tylko uchodźców, mieszkańców okolicznych miejscowości, ale też i Straż Graniczną.

Po tym wszystkim, co się wydarzyło, zamierzam zorganizować akcję "Serce dla ludzi granicy". Tak naprawdę wszyscy tam potrzebują pomocy. Długo zastanawiałam się nad tym, co zrobić, żeby pomóc wszystkim. Mnóstwo osób jeździ tam z ubraniami, darami, ale tak naprawdę tam są trzy grupy ludzi, które potrzebują pomocy. To nie tylko uchodźcy, ale również strażnicy, a także mieszkańcy tych miejsc. Są pełni strachu, niepewności tego, co przyniesie jutro. Myślę, że tam nie mają pomocy psychologicznej, psychiatrycznej. Razem z fundacjami i paroma osobami doszłam do wniosku, że taka pomoc psychologiczna, to będzie coś, co będzie mogło pomóc każdemu, każdy będzie mógł zadzwonić. Na razie jesteśmy jeszcze w fazie organizacji wszystkiego. W połowie stycznia wdrożymy to - powiedziała.