W niedzielę Konrad Wojterowski pojawił się w "Dzień Dobry TVN". W programie opowiedział o tym, jak po ponad czterdziestu latach, trzy lata temu dowiedział się o istnieniu starszego brata.

Reklama

Wiedziałem, że moja rodzina jest jedyną w Polsce, która nosi nazwisko Wojterkowski, dlatego postanowiłem wszystkie osoby z takim nazwiskiem zaprosić do grona znajomych na Facebooku. Wtedy odezwał się do mnie syn Przemka. Po dłuższej wymianie zdań doszedłem do wniosku, że Przemek musi być moim bratem - wyjawił Konrad.

Emocje były ogromne. Był strach, ale przede wszystkim ciekawość - wyznał Przemek. O istnieniu brata właściwie dowiedziałem się 10 lat wcześniej. Znajomy przywiózł mi gazetę z artykułem zatytułowanym "Wojterkowski w Hollywood". Pomyślałem, że to pewnie ktoś znany, do tego mamy takie samo nazwisko i zostawiłem sobie tę gazetę. Być może już wtedy coś przeczuwałem - mówił Przemysław.

Pierwszy raz bracia spotkali się w 2018 roku.

Reklama

Od razu w to weszliśmy, jakbyśmy znali się całe wieki. O ile nasze rodziny miały obawy i raczej nas zniechęcały, to my czuliśmy się, jakbyśmy rozstali się wczoraj. Teraz kiedy poznali się trochę lepiej, cały czas jesteśmy ze sobą w kontakcie, spotykamy się, spędzamy ze sobą święta. Jesteśmy przyjaciółmi. Możemy na siebie liczyć - stwierdzili.

Bracia przyznali, że do spotkania Przemka z 80-letnim dziś ojcem wciąż nie doszło.

Ojciec widział Przemka ostatni raz, gdy ten miał trzy lata. To wymaga przeprocesowania i myślę, że tato cały czas dojrzewa do tej decyzji. Wiem, że to nie jest dla niego łatwe - stwierdził Konrad.

Monika nie omieszkała pochwalić występu partnera w sieci.

Niesamowita historia braci, którzy odnaleźli się po 45 latach... Konradzie - masz wielką moc łączenia ludzi. Dziękuję za tę energię. Przemysław - jesteś super gościem! - napisała.