Na opublikowanym na Instagramie zdjęciu Dorota Szelągowska pozuje podczas szczepienia.

Reklama

W opisie dołączonym do fotografii pisze, że czuje się lekko zażenowana tym, że je publikuje.

Czuję lekkie zażenowanie umieszczając tu to zdjęcie, ale pomyślałam że skoro celebryci bez żadnej wiedzy medycznej są w stanie przekonać ludzi do tego, że nie należy się szczepić, to może zadziała to też w drugą stronę. Swoją drogą świat zwariował - czytam we wpisie.

Szelągowska pisze dalej, że jest już po drugiej dawce.

Nawet jeśli złoży mnie ona jutro w pół, to zdecydowanie wolę, żeby zrobiła to szczepionka niż covid. Mniejsze ryzyko. Kilku ludzi, których znałam odeszło przez koronawirusa, kilkudziesięciu boryka się z potwornymi dolegliwościami mimo iż minęło wiele miesięcy od zakażenia, bliska mi osoba leży podpięta pod płucoserce. Rozmawiam też z medykami, którzy na co dzień borykają się z koszmarną bezsilnością. Zrobiłam to dla siebie - bo naprawdę lubię życie, dla moich bliskich i z odpowiedzialności za innych. Tych z którymi pracuję, przebywam, których mogłabym zarazić. I bo to jedyny sposób by życie zaczęło choć trochę przypominać to z przed pandemii. Nie rozumiem tego, że w 21 wieku komukolwiek trzeba tłumaczyć tak podstawowe rzeczy - wyjaśnia.