Jarosław Kuźniar skierował swój wpis do rzeczniczki Ministerstwa Sprawiedliwości, zwracając jej uwagę, że rządzący "zmusili [kobiety] do urodzenia karykatur człowieka".

Reklama

Internauci nie kryli oburzenia wypowiedzią dziennikarza. Wśród nich znalazł się także Tomasz Wolny, który prowadzi "Pytanie na śniadanie" i wiele razy wypowiadał się na temat aborcji.

Karykatura człowieka"?! Nie mogę uwierzyć, ze takie słowa w ogóle padły i to z ust znanego dziennikarza. Nie mogę w to uwierzyć, bo przecież moja ferajna z dodatkowym chromosomem miłości, czyli Zespołem Downa, nie jest żadną "karykaturą człowieka", a wręcz profesurą człowieczeństwa! - napisał na Instagramie.

"Aborcja to śmierć dziecka"

Stosunek do aborcji można mieć oczywiście różny, jednak choćbyś jeszcze milion razy krzyknął i krzyknęła, że: »Aborcja jest OK« to i tak nie stanie się to prawdą. I nie zmienią tego nawet najcięższe wulgaryzmy. Aborcja to śmierć dziecka - napisał.

Dodał, że choć nie zmieni zdania w sprawie aborcji, nie ocenia nikogo, kto się jej podejmuje.

Nikt nigdy nie przekona mnie, że jest inaczej, a jednocześnie niezmiennie powtarzam, że nikt nie ma prawa oceniać ani tym bardziej karać kobiety i pary, które się na nią decydują. Nikt nie ma też prawa (...) obrażać tych dzieci, ich rodziców, ani zaprzeczać faktom. To nie są karykatury człowieka! - stwierdził.

Odniósł się także do wyroku TK.

Przypomniał, że został on ogłoszony 22 października 2020 r., a 97 dni później został opublikowany w "Dzienniku Ustaw".

97 dni, by przygotować ustawę, która da rodzicom tych narodzonych i tych jeszcze nienarodzonych dzieci z niepełnosprawnością możliwość kompleksowego, godnego i finansowo kompletnego wsparcia. Tak, by każdy, kto staje przed tak potężnym i niewyobrażalnie trudnym, życiowym zadaniem, miał wszystko, czego potrzeba, by tej misji podołać. (...) Wiecie, co przez 97 dni zrobili nasi politycy? Co zrobili, żeby ponad podziałami uchwalić coś, co tak potężnie, wewnętrznie i zewnętrznie rezonuje? Technicznie, od A do Z, mogliby to ogarnąć w kilkadziesiąt godzin. Minęło niemal 100 dni. I co zrobili? Nic... I w to także wprost i wciąż nie sposób uwierzyć... - napisał.