Paulina Młynarska wspiera protesty kobiet, które już od ponad tygodnia trwają na ulicach polskich miast.

Reklama

W piątek na antenie TVN24 była wicepremier Jadwiga Emilewicz zasugerowała, że wolność kobiety kończy się wtedy, gdy zachodzi w ciążę.

Słowa te spotkały się z krytyką. Wśród osób, którym nie spodobała się ta wypowiedź jest Paulina Młynarska.

Całe szczęście, że za sprawą przenikliwości i dobroci naszych kochanych polityków i polityczek matki mogą jednak w Polsce zachować spory zakres wolności. Wolność od zatrudnienia, wolność od alimentów, wolność w pełni samodzielnego radzenia sobie z opieką nad dzieckiem chorym, wolność od bezproduktywnego spędzania czasu na spaniu w nocy, wolność zbiorek społecznych, aby użebrać kasę na rehabilitacje, leki, operacje, wolność od życia osobistego (po co ono matce, to tylko ją zniewala) - napisała dziennikarka.

Zwróciła się również bezpośrednio do samej Emilewicz.

Mam nieodparte wrażenie, że polskie matki przewrotnie marzą o innej wolności. O wolności od obłudnego pie***lenia takich ludzi, jak pani Emilewicz. Do Pani się zwracam: ty wstrętna, zachwycona własną "dobrocią", narcystyczna babo na usługach patriarchalnych dziadersów! Idź pomnażać swoje »dobro« na własnym podwórku, a polskie matki zostaw w spokoju - zaapelowała.