Amerykańskie media donoszą, że jedna z największych gwiazd amerykańskiego kina miała wypadek samochodowy. Jak na rozkochaną w swoich idolach Amerykę, ten news był jednym z głównych we wszystkich wczorajszych serwisach...
Wczorajszego ranka, na jednej z ulic Beverly Hills, kierowca jadący samochodem terenowym wjechał w auto Renee podczas manewru zawracania. Wina leżała po jego stronie, bo w tamtym miejscu manewr ten był zakazany. Aktorce nic się nie stało, chociaż podobno była bardzo rozstrzęsiona.
"Panna Zellweger nie ucierpiała w wypadku. Zniszczenia samochodu nie były rozległe. Stwierdziła, że nie będzie wnosić sprawy do sądu, a wszystko rozstrzygnie się między firmami ubezpieczeniowymi. Poprosiła nas, abyśmy odholowali jej samochód oraz wezwali taksówkę" - powiedział jeden z pilicjantów dziennikarzom.
Ciekawe, co by się stało, gdyby któraś z naszych polskich gwiazd poprosiła policję o odholowanie rozbitego auta i wezwanie taksówki! Macie jakiś pomysł?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|