30 antyterrorystów z New Jersey negocjowało z... wycinanką z kartonu. Kompletny blamaż stróżów prawa zawdzięczają słabemu wzrokowi jednego z kolegów. Widząc przez okno podejrzaną postać kryjącą się w zamkniętym już banku, wszczął alarm i wezwał na pomoc komandosów.
Przez godzinę ponad 30 policjantów oblegało lokalny oddział banku PNC w Montgomery. Denerwowali się, bo choć dzwonili do banku, nikt nie podnosił słuchawki. Po godzinie zdecydowali się na szturm. W środku znaleźli jedynie reklamowy karton - papierową wycinankę wielkości dorosłego człowieka zachwalającą najnowsze usługi banku.
Sprawę ewentualnego napadu potraktowano na tyle poważnie, że zablokowano ruch na okolicznych ulicach, kazano wyjść z domów okolicznym mieszkańcom.
"Najpierw poczuliśmy ulgę, że nic złego się jednak nie działo, później już tylko śmieliśmy się z siebie" - tłumaczył kierujący akcją sierżant Robert Mitchell. Bank odmówił dziennikarzom komentarza, kartonowa reklamówka jednak zniknęła.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|