Dziennik Gazeta Prawana logo

Dygant chciałaby ślubu, oj chciała...

9 listopada 2008, 12:47
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Agnieszka Dygant nie może postawić na swoim, a jednak nie ustaje w wysiłkach, by stanąć wreszcie na ślubnym kobiercu. Tak przynajmniej to wygląda z zewnątrz. No bo po co te ciągłe spektakle, o których rozpisuje się prasa? Po co mierzy welony w salonach ślubnych, a teraz - jak donoszą bulwarówki - ogląda pierścionki zaręczynowe w sklepach jubilerskich?

Paparazzi przyłapali ją, gdy z rozmarzeniem w oczach mierzyła brylanty na serdecznym palcu. Wcześniej widziano ją, gdy przeglądała się w lustrze w welonach i białych sukniach. Na dodatek, na przymiarki zabrała ze sobą koleżanki, które z zawodu są stylistkami. Musi jej widocznie bardzo zależeć na tym, by zachwycić partnera, gdy przyjdzie co do czego.

Niestety, dzień, w którym mogłaby powiedzieć ukochanemu sakramentalne "tak" nie przychodzi. Patrick Yoka, mężczyzna jej życia, chyba nie pali się do ślubu. Ten scenarzysta i reżyser najwidoczniej nie może zdecydować się na krok, który totalnie zmieni jego życie. Wszak małżeństwo to duża odpowiedzialność. Tym większa, gdy rodzina się powiększa...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj