"Fakt" sfotografował Weronikę Książkiewicz podczas towarzyskiej biesiady w knajpie. Była z kieliszkiem w ręku. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że na stole stały dwie butelki wina, a aktorka tuż po spotkaniu siadła za kierownicą swego samochodu.
Książkiewicz pije i jeździ
"Fakt" zastanawia się, czy gwiazda jest na tyle bezmyślna, by do auta wsiadać na podwójnym gazie. Bulwarówka wyraziła nadzieję, że w kieliszku nie było wina, lecz np. sok. Niemniej dziennikarzy zaniepokoiły nad wyraz dobre humory biesiadników i dwie butelki wina na stole.
Spotkanie odbyło się we wtorek w jednym z lokali w centrum Warszawy. "Fakt" pisze, że aktorka została przez znajomych przywitana jak
królowa - bukietem czerwonych tulipanów. Potem grupa przyjaciół gawędziła i popijała napoje z kieliszków.
Kiedy nadszedł czas pożegnania, Książkiewicz serdecznie uściskała przyjaciół i odjechała swoim autem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|