Ludzi reprezentujących interesy Dody rozwścieczyło wczorajsze wydanie "Super Ekspressu". Gazeta wydrukowała zdjęcie okolic poniżej pępka piosenkarki, która na gali "Telekamer" pojawiła się w odważnie wyciętej eleganckiej sukni. Według dziennikarzy, wynika z niego, że Doda nie miała nic pod spodem.

Reklama

Ale management Dody oskarża "Super Ekspress" o to, że zdjęcie przerobił w komputerze. "Skończyła się nasza cierpliwość dla burackich, naciąganych i nafaszerowanych kłamstwami artykułów" - napisano w emocjonalnym oświadczeniu. "Prędzej wam się tyłki spalą niż usiądziecie z nami przy jednym stole, no chyba, że ... w sądzie, bo tak właśnie zakończymy tę sprawę!!!" - kończy się oświadczenie.

Oznacza to, że Doda swojej godności będzie bronić przed sądem.

Oto całe oświadczenie, które pojawiło się na oficjalnej stronie Dody:

"Jeżeli ktokolwiek myśli, że może bezkarnie i tendencyjnie oszukiwać ludzi, a tym samym fanów naszej artystki, zamieszczając na łamach swojej gazety przerobione z pełną premedytacją w photoshop-ie zdjęcie Dody, to niestety - mamy dla niego złą wiadomość - skończyła się nasza cierpliwość dla burackich, naciąganych i nafaszerowanych kłamstwami artykułów ... jak ten, który wczoraj ukazał się w SE. Odradzamy korzystania z komputerowych przeróbek i wymazywania bielizny, bo ludzie mogą mieć dość waszych maniakalno - zboczonych wypocin.

I ... zastanówcie się trzy razy, zanim po raz e-nty zadzwonicie do managementu w celu "poprawy stosunków" czy też "ugaszenia pożaru", bo prędzej wam się tyłki spalą niż usiądziecie z nami przy jednym stole, no chyba, że ... w sądzie, bo tak właśnie zakończymy tę sprawę!!!

Management"