"Misiek" Koterski imprezował w jednym z warszawskich klubów. Nad ranem nie spodobał mu się jeden z imprezowiczów, więc Koterski chciał mu wlać. Przeliczył się jednak, bo sam dostał niezłe manto. Podobno ma nawet złamany nos.
Michał Koterski jest chyba dość narowisty, bo "wystartował" do chłopaka większego od siebie. Popchnął go na stoliki i wtedy nieźle oberwał. "Misiek" ma teraz podobno złamany nos.
Pobity syn reżysera stwierdził wtedy, że sam sobie jednak nie poradzi i postanowił wezwać na pomoc kolegów. Niestety się przeliczył. Nikt nie przyjechał Koterskiemu z odsieczą, bo była godz. 7 rano i wszyscy jego kumple najprawdopodobniej spali.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|