Kłócą się, rozchodzą, potem godzą i tak w kółko. Magdalena Cielecka i Andrzej Chyra kochają się i nienawidzą. Teraz w ich związku znów przyszła kolej na kłótnie - ekscytuje się "Fakt".
Cielecka i Chyra pojawili się razem w czwartkowy wieczór na jednej z warszawskich imprez. Ale - jak donosi bulwarówka - niemal cały wieczór spędzili na rozmawianiu z innymi gośćmi i nawet na siebie nie spoglądali. Patrząc na nich, nikt by nie uwierzył, że rzeczywiście są parą - przekonuje "Fakt".
Gazeta twierdzi, że gdy oboje wyszli na zewnątrz, Chyrze puściły hamulce - stał i krzyczał na Magdalenę. Potem odwrócił się na pięcie, wsiadł do taksówki, trzasnął drzwiami i odjechał.
Cielecka została sama. Ale specjalnie się tym nie zmartwiła - z uśmiechem wróciła do towarzystwa. Takie kłótnie przerabiała w swoim związku z Chyrą już kilka razy - przypomina
"Fakt".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|