Tegoroczne Oscary nie obfitowały w niespodzianki. Wszyscy się domyślali, że akademicy docenią "Artystę", a Agnieszka Holland wyjedzie z Hollywood bez statuetki. Ale tego, co pokazała Kinga Rusin nikt się nie spodziewał!
Identyfikator Kingi Rusin/ze strony www.fakt.pl
Kinga Rusin poleciała do Los Angeles na ceremonię rozdania Oscarów. Służbowo, rzecz jasna. Jako przedstawicielka polskich mediów dostała specjalny identyfikator, na której widniało jak byk:
Jak donosi "Fakt", uwagę na to zwrócił Robert Więckiewicz, odtwórca głównej roli w filmie Agnieszki Holland "W ciemności".
Podobno Kinga Rusin zmieszała się, nic konkretnego nie odpowiedziała, aby w końcu zdjąć identyfikator.
Skąd to dwuczłonowe nazwisko, nikomu chyba nie trzeba tłumaczyć.
Jak się okazuje, dziennikarka nadal widnieje w dokumentach jako Rusin-Lis.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Fakt
Powiązane