Z drugiej strony aktor ma czasami dość własnej popularności.

- "Zmierzch" wiele drzwi mi otworzył, ale i wiele zamknął - tłumaczy gwiazdor.

- Myślę sobie czasami, jak pięknie by było, gdybym nadal był nieznanym aktorem i nikt by mnie nie oceniał. Z drugiej strony gdyby nie ten film, nie grałbym teraz w kolejnych produkcjach, bo nikogo nie obchodziłaby moja skromna osoba. Trudno jest znaleźć równowagę w takiej sytuacji.

Aktora można było podziwiać ostatnio w filmie "Saga Zmierzch: Przed świtem. Część 1".