Dorota Rabczewska chyba zaczyna się obawiać, że jej były menadżer (o ile nim był) Jakub Majoch narobił jej kłopotów, o których dopiero teraz się dowie. Nie znamy rzecz jasna szczegółów ustaleń między Dodą a Majochem, ale z oświadczenia Dody wynika, że Majoch nie miał w zasadzie prawa do prowadzenia żadnych negocjacji finansowych w jej imieniu.

Reklama

Oto pełne oświadczenie gwiazdy, zamieszczone na jej stronie internetowej:

AKPA

- Informujemy, że Pan Jakub Majoch nie jest osobą upoważnioną do reprezentowania Pani Doroty Rabczewskiej, a pełnomocnictwa, które mogą być przez niego przedkładane nie uprawniają do dokonywania jakichkolwiek czynności faktycznych lub prawnych w imieniu Pani Doroty Rabczewskiej.


W szczególności jednak Pan Jakub Majoch nie jest osobą upoważnioną do pobierania w imieniu Pani Doroty Rabczewskiej jakichkolwiek zaliczek, zadatków lub płatności. Na uwagę zasługuje fakt, że Pan Jakub Majoch nie jest członkiem zarządu ani wspólnikiem spółki Hapro Media Polska sp. z o.o., z którą Pani Dorota Rabczewska negocjowała umowę managerską (do jej podpisania nigdy jednak nie doszło). Pan Jakub Majoch nie został również ujawniony w krajowym rejestrze sądowym jako prokurent tej spółki.



Informujemy ponadto, że Pani Dorocie Rabczewskiej nigdy nie został przedstawiony prezes zarządu spółki Hapro Media Polska sp. z o.o., a zarazem jedyny jej wspólnik - Pan Andrzej Majoch i nigdy nie konsultowała z nim jakichkolwiek projektów umów, stąd też wszelkie czynności dokonywane bez jej wiedzy i akceptacji traktuje jako nieważne.



W związku z powyższym, wszystkie osoby, które od dnia 10 sierpnia 2011 roku dokonywały czynności prawnych z Panem Jakubem Majochem lub Panem Andrzejem Majochem, działającymi w imieniu Pani Doroty Rabczewskiej, proszone są o niezwłoczne skontaktowanie się z managementem Artystki, celem weryfikacji zawartych umów lub porozumień.