Jedna z najbardziej znanych polskich prezenterek ma piękne hobby. Jednak czasami bywa on niebezpieczne. Zobacz!
Kinga na koniu
Jak donosi "Fakt":
- Spokojna przejażdżka konna mogła skończyć się bolesnym upadkiem. Koń, którego dosiadała Kinga Rusin, spłoszył się i chciał stanąć dęba! W ciągu kilku sekund dziennikarka musiała zapanować nad sytuacją i utrzymać się w siodle
Na szczęście Rusin wie, jak ujarzmić dzikie zwierzę. Jej reakcja
była natychmiastowa. Odchyliła się w siodle, by utrzymać równowagę i
popuściła wodze. Koń najwyraźniej zrozumiał, że ma do czynienia z
doświadczonym jeźdźcem i szybko się uspokoił, a pani Kinga mogła
kontynuować swoją przejażdżkę.
Ten sport to największa pasja dziennikarki.
Mimo że Rusin od lat ma problemy z kręgosłupem, zapowiedziała, że z koni nie zrezygnuje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Fakt
Powiązane
Zobacz
|