Jak donosi "Fakt":

-  Gwiazda często podkreśla w wywiadach, że jest bardzo zapracowana, ale zawsze może liczyć na pomoc swojej ukochanej córki Marii Seweryn, która zajmuje się Och-teatrem.

Janda znajduje też czas na pisanie dziennika na swojej stronie internetowej i zawsze są to bardzo szczere, osobiste wpisy.

Niedawno na swojej stronie wyznała:

– Wczoraj jadłam śniadanie z moją mamą, podczas którego nagle dowiedziałam się że w dzieciństwie byłam tak wstydliwa, że chcieli mnie leczyć. Jąkałam się i zacinałam, nie umiałam nic opowiedzieć, z nadwrażliwości, jak to podobno ocenili lekarze. Bałam się wszystkiego, nawet zejścia z krawężnika, przestępowałam z nogi na nogę i trzeba mnie było namawiać na odwagę, mama twierdzi, że wyglądało to za każdym razem tak jakbym miała skoczyć w przepaść. No i kto by to pomyślał. Słuchałam tego zdumiona. Nic z tego nie pamiętam – napisała.

>>> CZYTAJ TAKŻE: "Byłam mężczyzną, na imię miałam Ryszard"