Jak donosi "Fakt":

- Już w grudniu piękna aktorka i tancerka zagra główną rolę w musicalu „Pola Negri”, który wystawiony zostanie na deskach warszawskiego teatru „Buffo”. I choć wyjątkowe przedstawienie jest już ponoć dopięte na ostatni guzik, Nataszę potwornie zżera trema. A tę – jak twierdzą informatorzy tabloidu – dodatkowo potęguję obawa przed tym, jak na jej ewentualne niedociągnięcia zareaguje jej mąż i twórca spektaklu Janusz Józefowicz.

„Pola Negri” ma być życiowym dziełem znanego reżysera, przewyższającym nawet kultowy musical „Metro”, który 20 lat temu stworzył wspólnie z kompozytorem Januszem Stokłosą. Stokłosa skomponował muzykę również do nowego dzieła Józefowicza, które ma być przełomem na skalę światową. Będzie to bowiem pierwszy musical, który odbywając się na żywo, wykorzysta wyświetlane na ekranie za aktorami animacje trójwymiarowe. 

Jak przyznawał w wywiadach Józefowicz, początkowo myślał o tym, by do roli tytułowej w musicalu przeprowadzić casting. Widząc jednak niezwykły artystyczny progres swojej utalentowanej żony, to jej postanowił powierzyć tę rolę. Dla Urbańskiej to wielka szansa na ostateczne udowodnienie wszystkim, że wśród polskich aktorek gra rolę zdecydowanie pierwszoplanową. 

Natasza jest bardzo przejęta i boi się – mówi tabloidowi osoba będąca blisko produkcji przedstawienia. – Jest znakomicie przygotowana, ale zdaje sobie sprawę z tego, że Janusz ma wyjątkowe oczekiwania i przy swoim perfekcjonizmie będzie ją bardzo surowo oceniał. To jej nie ułatwia życia... – dodaje nasze źródło.

Widowisko ma być wyjątkowe, ale i Natasza udowodniła ostatnio, że jest artystką nietuzinkową. Coraz lepiej radzi sobie w „Tańcu z gwiazdami”, radia puszczają jej dyskotekowy przebój, zagrała też w filmie „1920. Bitwa warszawska”. Ma więc wciąż wiele do udowodnienia, ale i wiele do wygrania.

>>> CZYTAJ TAKŻE: "Efron pije szampana za 100 000 dolarów"