Po emisji drugiej części "Domu nad rozlewiskiem" Olga Frycz
poczuła się prawdziwą gwiazdą. Podobno przed
podpisaniem umowy na trzecią część serialu, aktorka zażądała ogromnej
podwyżki. Za jeden dzień zdjęciowy chciała zarabiać 8 tysięcy!
Jak donosi "Fakt":
Choć Olga gra ważną postać w serialu, producenci po usłyszeniu żądań młodej i nieposiadającej aktorskiego dyplomu dziewczyny oniemieli, a potem zdecydowanie odmówili.
Choć Frycz zaczęła sugerować, że ma inne ciekawsze propozycje ról,
produkcja serialu była nieugięta. Jak zdradza nasz informator, brano
nawet pod uwagę zmianę scenariusza i zniknięcie z niego serialowej
Marysi. Dopiero to sprawiło, że Frycz zmiękła i ostatecznie zgodziła się
pracować za 4 tysiące dziennie.
>>> CZYTAJ TAKŻE: "Sablewska: Mam receptę na tworzenie gwiazd"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Fakt
Powiązane
Zobacz
|