Byli o włos od śmierci! Starsze małżeństwo z Kalifornii oglądało wieczorem film w telewizji, gdy na ich dom spadła bryła zamrożonych fekaliów. Niebieskie, z powodu środka odkażającego, siuśki oderwały się od podwozia samolotu i jak bomba poszybowały w dół.
Szczęście w nieszczęściu, że jeszcze nie spali, bo lodowy pocisk zrobił 60-centymetrową dziurę w dachu i przebił na wylot łóżko w ich sypialni. Słysząc hałas, państwo McElroy wybiegli przed dom spodziewając się ujrzeć rozbity samochód. Jednak do katastrofy, niewielkiej na szczęście, doszło u nich w mieszkaniu.
Przedstawiciel Zarządu Lotnictwa Cywilnego przeprosił za wypadek i wyjaśnił, że w poszyciu samolotu musiał być otwór i toaleta przeciekała. Co by to było, gdyby z samolotów mieli wszystko wylewać na zewnątrz, jak w autokarach czy pociągach... A fe!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|