>>>Wałęsa: Zróbcie porządek z Radiem Maryja

Reklama

Wśród moich przyjaciół są również zagorzali słuchacze Radia Maryja. Kiedy zadaję im pytanie, czemu słuchają tej stacji, słyszę w odpowiedzi, że to współczesne Radio Wolna Europa, ostatnia oaza wolnego słowa, gdzie można posłuchać słów krytyki obecnych władz czy "Gazety Wyborczej". Swoich przeciwników RM skutecznie zagłusza i wedle owych przyjaciół jest na to bardzo logiczne wytłumaczenie. Czyni się tak, gdyż atak na stację o. Rydzyka wyziera zewsząd, z telewizji TVN, z radia TOK FM czy "Gazety Wyborczej", to oczywiste jest, że w tej stacji odpłaca się pięknym za nadobne.

Zdarzało mi się posłuchać audycji Radia Maryja, gdy jechałem samochodem. Z ust ludzi, którzy się tam wypowiadali, padały niekiedy słowa piękne, dotyczące troski o drugiego człowieka, ale nie obyło się też bez obelg i epitetów rzucanych pod adresem konkretnych osób. Ksiądz prowadzący audycję nie reagował, nie powiedział "Grzeszysz bracie", nic z tych rzeczy. W żaden sposób nie przywoływał do porządku dzwoniącego agresywnego sympatyka Radia Maryja. Widzenie świata wykładane przez pewnych profesorów na antenie tej stacji także jest niezwykle groteskowe. Kiedy ich słucham, zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem nie jestem w jakimś innym kraju.

Uważam, że radio religijne jest niezwykle potrzebne. Świetnie ono działa na ludzi. Słyszałem, o czym mówi się w tego typu stacjach w USA. Ludzie dzwonią tam z najróżniejszymi problemami, często osobistymi. Proszą o porady w różnych sprawach i otrzymują na nie rzeczowe, mądre odpowiedzi. Te dyskusje są niezwykle pasjonujące, ponieważ wszystko opiera się na Piśmie Świętym, a rozmowy odbywają się na bardzo wysokim poziomie. Jednak w Polsce brakuje takiej stacji. Radio Maryja zamiast miłości bierze udział w sianiu nienawiści, choć pewnie nie zawsze sobie z tego zdaje sprawę. W końcu jak idziemy do kościoła, to nie po to, by z ambony słyszeć, że trzeba po wyjściu opluć innych Ziemian.

Zastanawia mnie także zachowanie zwolenników RM w sytuacjach publicznych. Są w nim tajemnicze dla mnie pokłady swoistej hipnozy, swoistego zaślepienia, nieprzemakalności na drugiego człowieka, to kompletnie niechrześcijańskie.

CZYTAJ DALEJ...



Nie wiem, czy jest sens walczyć z taką stacją, skoro milionom ludzi jest ona potrzebna. I jak walczyć, skoro zarówno premier Tusk, jak i PiS z panem Kaczyńskim na czele boją się podnieść głos w tej sprawie, ponieważ boją się utraty części elektoratu. Wydaje mi się to głównym powodem, dla którego władze boją się zbadać np. sprawę pieniędzy przeznaczonych na Stocznię Gdańską. A przecież ta sprawa niczym nie różni się od tuszowania zabójstwa Grzegorza Przemyka. Powinna powstać komisja śledcza, być może oczyściłaby ojca Rydzyka z zarzutów - wtedy mielibyśmy jasność, że to jest nagonka. Ale gdyby się okazało, że pieniądze zostały przejęte - teżby było wiadomo, o co chodzi. Kościół nie potrzebuje finansowych magików.

To jest kwestia dziwnego postrzegania prawa w Polsce. Nikt z ludzi, którzy wpłacili duże sumy pieniędzy, nie upomniał się o nie, nie zapytał drogą sądową, co się z nimi stało, wszyscy przełknęli podmiankę i cisza. Wcale nie twierdzę, że miało to charakter przestępstwa, ale gdyby chociaż pozytywny wyrok sądu wytłumaczył zachowanie o. Rydzyka, jego dobrą wolę i chęć pomocy, to przynajmniej raz na zawsze skończyłaby się dyskusja na ten temat.

Zwróćmy uwagę, jak kontrastuje to z sytuacją Jurka Owsiaka i Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, którzy mają kilka kontroli rocznie, wszyscy patrzą im na ręce, pomimo tego że efekty ich pracy są powszechnie znane. Początkowo dziwiłem się Jurkowi, że zdarza mu się publicznie występować przeciwko Rydzykowi. Zrozumiałem to jednak w momencie, gdy na antenie tego radia padły słowa oczerniające ludzi honorowo oddających swoją krew na Przystanku Woodstock. Uznano, że na pewno nie jest ona czysta, jest zarażona wirusem HIV, nazwano ją diabelską.

Szlag mnie trafił. Kobieta pytała, czy słuchacze radia chcieliby otrzymać w trafsfuzji szatańską krew pobraną na Woodstocku. Zaleciało średniowieczem, ale też była to zbrodnia. Był to nacisk, by ludzie nie pozwolili sobie uratować życia. Obrzydliwe. Ta krew, najczystsza z możliwych, przebadana na milion sposobów, bez żadnych śladów chorób czy alkoholu lub narkotyków, oddana przez nastolatków, została opluta. Wstyd! Po czymś takim każdy, kto jest prawdziwym chrześcijaninem, powinien to radio wyłączyć raz na zawsze.

Ciekaw jestem, co się stanie z Radiem Maryja po ewentualnym odejściu o. Rydzyka z tego świata. Nie ma tam bowiem drugiej osoby o tak silnym charakterze. Rydzyk jest osobą niezwykle przenikliwą, biznesowo bardzo sprawną, z mnóstwem świetnych pomysłów, takich jak ten z telefonią komórkową dla starszych osób i dzieci. Dziwne, że nikt nie wpadł wcześniej na ten pomysł. Dobrym biznesmenem on jednak nigdy nie będzie, bo potrzebna jest do tego uczciwość, a w dokumenty firmy pana Rydzyka nikt nie może zajrzeć.

Ale - podkreślam - wątki religijne, debaty o Piśmie Świętym, telefony z pytaniami, co zrobić, kiedy widzę kradzież w swoim miejscu pracy i piękna moralna odpowiedź kapłana - to są rzeczy, które mogłby to radio uczynić wspaniałym.