Niedawno gruchnęła wieść, że cztery polskie najbardziej utalentowane wokalistki staną do walki o miano diwy numer jeden. Konkurs miał mieć formułę programu reality show, a na planie, zgodnie ze spekulacjami mediów, miały spotkać się Maryla Rodowicz, Doda, Edyta Górniak i Justyna Steczkowska. Niestety, tę ostatnią organizatorzy zwyczajnie pominęli.
Justynie zaszkodziły utarczki słowne z Dodą, do których dochodziło podczas emisji "Gwiazdy tańczą na lodzie". Producent programu "Diwy" Rinke Rooyens uznał, że Steczkowska nie nadaje się do reality show: "Pani Justyna Steczkowska nie jest brana pod uwagę jako potencjalna uczestniczka" - mówi "Super Expressowi" Agnieszka Byczot z producenckiej firmy Rooyensa Rochstar.
Krótko mówiąc, Justyna przegrała, zanim stanęła do konkursu. Szkoda. Bo jest diwą bez względu na to, czy wdaje się w pyskówki z Dodą i czy zrobiła sobie operację plastyczną, czy nie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|