Zaczniemy patriotycznie - od Oli Szwed. Gwiazdka serialu "Rodzina zastępcza" i zwyciężczyni jednej z edycji "Gwiazdy tańczą na lodzie" może poszczycić się cudownie okrągłymi i sterczącymi pośladkami. W komplecie z fantastycznym biustem mamy figurę idealną! Ola chętnie podkreśla swoje kształty, co my przyjmujemy z aplauzem!
Przyjemnymi dla oka krągłościami może się także pochwalić aktorka Jennifer Love Hewitt. Gwiazda ma drobną górę - wąskie ramiona, szczupłe ręce - i solidne, rozłożyste biodra. Jennifer nie ukrywa, że utrzymanie pupy w dobrej kondycji kosztuje ją nieco wysiłku, ale warto. Wygląda naprawdę super.
W takim zestawieniu nie może zabraknąć Jennifer Lopez. Latynoska artystka słynie z tego, że szczyci się ogromnymi biodrami. Choć ostatnie lata upłynęły w show-biznesie pod znakiem walki o chudość, ona nigdy nie chciała zmniejszyć obwodu pupy. Dziś jest wzorem dla tych gwiazd, które wypowiadają wojnę nieludzkim wzorcom, a jej pupa to niemal ikona.
Druga pupiasta piosenkarka to oczywiście Beyonce. Była członkini girlsbandu Destiny's Child na standardy hollywoodzkie jest zwyczajnie pulchna, jednak za jej tyłeczek niejeden dałby się posiekać. Beyonce ma na czym siedzieć, do tego ma wspaniałe, umięśnione kobiece uda. Palce lizać!
Podobną do Beyonce budowę ma gwiazda reality show "Keeping up with Kardashians" Kim Kardashian. Ciemnowłosa piękność to uosobienie męskich fantazji. Wielu zarzuca jej, że swoją superpupę zawdzięcza ingerencji chirurgicznej, jednak ona zaprzecza tym pogłoskom. Czy sztuczne, czy nie, jej pośladki podnoszą ciśnienie.
Klasyfikację zamyka posiadaczka jednych z najpiękniejszych piersi w Fabryce Snów Halle Berry. Ciemnoskóra gwiazda ma figurę klepsydry - czyli według naukowców idealną, taką, do jakiej pcha mężczyzn instynkt. I to wszystko bez skalpela!