Pięściarz jest tak zakochany w Basi, że nawet na chwilę nie może przestać się do niej tulić i jej dotykać. Gdy spacerowali w Sopocie, Michalczewski nie widział nic poza ukochaną kobietą.

Reklama

"Jestem taki szczęśliwy" - dzieli się z "Faktem" Michalczewski. "Już nie mogę doczekać się, kiedy nasz synek przyjdzie na świat. Chcę być przy jego porodzie. Niedługo zacznę chodzić na zajęcia szkoły rodzenia. Nie byłem przy porodzie Michała [najstarszego syna - przyp.red.], bo za komuny to było niemożliwe, ale gdy rodził się Nicolas [młodszy syn - przyp.red.], to już nie mogłem tego przegapić. Teraz będę przy Basi. Już czuje mojego synka, jak kopie. To straszny wariat, brzuch mocno się rusza od wczesnego poranka. Sam nie wiem, czy kopie nóżkami czy to piąstki jak na synka boksera przystało" - śmieje się przyszły tatuś.

"Tygrys", oprócz tego, że jest cudownym i czułym mężem, jest także rozsądnym mężczyzną, który na pierwszym miejscu stawia zdrowie żony:

"Dbam o to, by Basi nic się nie stało. Żadnego seksu. Co najwyżej pogłaskam ją po brzuszku. To też jest bardzo podniecające" - przekonuje.