Jakiś czas temu informowaliśmy o tym, że Dariusz "Tiger" Michalczewski zamiast w podróż poślubną udał się z kolegami na ryby, a jego nowa żona z koleżankami na Majorkę. Koledzy boksera wybrali na tę okazję Szwecję. I chociaż Darek nic nie złowił, postanowił podzielić się wrażeniani z kilkudniowego wypadu.
Na łamach "Super Expressu" "Tiger" zdaje relację: ". Mieszkaliśmy na odludziu. Cisza, spokój. Do najbliższego sklepu mieliśmy 60 km. To dlatego chłopaki zabrały z Polski nieco zapasów. Również w płynie. Gotowaliśmy sobie. Takie nieskomplikowane męskie potrawy... Żartowaliśmy, trochę wygłupialiśmy się. Naprawdę było fajnie!"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|