Polski Leonardo DiCaprio, jak go nazywa "Fakt", spędził upojne chwile na sopockiej plaży. Borys Szyc i początkująca aktorka Kaja Śródka wyglądali, jakby ćwiczyli sceny z jakiegoś romantycznego filmu. Pocałunkom, uściskom i dotykom nie było końca.
"Najpierw delikatny buziak w szyję, potem długi, namiętny pocałunek i oczywiście niekończące się uściski" - tak "Fakt" opisuje to, co ze swoją ukochaną robił na sopockiej plaży Borys Szyc. Zdaniem bulwarówki,
Para była tak zajęta sobą, że nic wokół nie rozpraszało ich uwagi. Nawet plażowicze, którzy obserwowali miłosne zmagania na piasku.
"Fakt" przypomina, że
"Wtedy jednak Borys nawet nie zwrócił uwagi na swoją koleżankę. Musiało upłynąć osiem lat. Dziś aktor świata poza nią nie widzi. - pisze "Fakt".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|