>>> Lista leni wśród polskich europosłów

Reklama

Myślę, że nigdy nie dołączę do tej niechlubnej listy leniwych posłów, bo nie mam żadnego powodu, aby zaniedbywać moje obowiązki. Nie rozmieniam się już na drobne i nie wracam do mojej dawnej pracy. Zupełnie zostawiłem za sobą zawód satyryka i aktora. I wcale do niego nie tęsknię. Od czasu pracy w Radzie Warszawy, zajmuję się wyłącznie działalnością społeczną. Pomoc ludziom biednym i dzieciom to główny motyw moich obecnych zainteresowań. I prawdę mówiąc, nie opuściłem do tej pory żadnego posiedzenia Sejmu ani żadnej komisji.

Bardzo cenię Krzysztofa Hołowczyca, nie mam jednak pojęcia o jego działalności politycznej. Uważam, że jeżeli ktoś nie potrafi się wyzwolić ze swojej drugiej dziedziny, jak np. sport czy aktorstwo, albo nie potrafi tego skutecznie połączyć, to powinien sobie darować bycie politykiem. Da się oczywiście pogodzić wykonywane profesje - można przecież świetnie jeździć w rajdach i być świetnym politykiem, który robi dobre rzeczy w Parlamencie Europejskim. Jeżeli jednak nie potrafi tego zrobić i notorycznie opuszcza zebrania, to nie ma sensu, aby zasiadał w polskich czy europejskich ławach. Ważne bowiem, żeby spełniać się w tym, co się robi. Ja się teraz spełniam.

________________________________________________

NIE PRZEGAP:

>>> "Dorota pieści swoją dziurkę" - zobacz, kto to powiedział
>>> Żebrowski: Piłem, paliłem i robiłem to, co zakazane
>>> Sojka: Zaliczyłem dno