Dziennik Gazeta Prawana logo

Wycieczka z kobrą na pokładzie

5 marca 2009, 10:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pewne małżeństwo z RPA przejechało swym samochodem odcinek 170 kilometrów. To niezbyt daleko, prawda? Jednak jeżeli w pojeździe oprócz ludzi podróżuje jadowita kobra, podróż może dłużyć się w nieskończoność. Natomiast jeśli gad wcale nie zmierza opusczać pokładu, trzeba czekać na profesjonalistów od usuwania tego typu problemów.

Wąż dał o sobie znać w czasie jazdy, gdy wracali z Parku Narodowego Krugera, do swojego domu w Pretorii. Nagle prowadzącego auto Gordona Parratta coś zaczęło łaskotać w nogę. .

- opowiada. Podróżnicy zatrzymali się i próbowali szukać zwierzęcia, jednak gad gdzieś się schował. Nie pozostało im nic innego jak zadzwonić po ekipę zajmującą się usuwaniem węży, która uwolniła ich auto od jadowitej kobry.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj