Pewne małżeństwo z RPA przejechało swym samochodem odcinek 170 kilometrów. To niezbyt daleko, prawda? Jednak jeżeli w pojeździe oprócz ludzi podróżuje jadowita kobra, podróż może dłużyć się w nieskończoność. Natomiast jeśli gad wcale nie zmierza opusczać pokładu, trzeba czekać na profesjonalistów od usuwania tego typu problemów.
Wąż dał o sobie znać w czasie jazdy, gdy wracali z Parku Narodowego Krugera, do swojego domu w Pretorii. Nagle prowadzącego auto Gordona Parratta coś zaczęło łaskotać w nogę. .
„” - opowiada. Podróżnicy zatrzymali się i próbowali szukać zwierzęcia, jednak gad gdzieś się schował. Nie pozostało im nic innego jak zadzwonić po ekipę zajmującą się usuwaniem węży, która uwolniła ich auto od jadowitej kobry.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|