W takim stroju Naomi mogłaby spokojnie udać się na spotkanie w interesach. Wygląda seksownie, ale dojrzale. Jak pewna siebie, silna i zrównoważona kobieta.

Reklama

Supermodelka miała już dość swego pyskatego wizerunku i tego, że przy jej nazwisku często pojawia się słowo "agresja". Sesja dla brytyjskiego magazynu ma być pierwszym krokiem ku zmianie swego wizerunku.

>>>TUTAJ OBEJRZYSZ NOWĄ SESJĘ NAOMI CAMPBELL

Naomi jednocześnie podkreśla w wywiadzie, że nie oznacza to wcale, iż ma zamiar przejść na emeryturę - choć ma 38 lat, a dla modelki jest to już wiek starczy. Ostatnio pojawiały się pogłoski, jakoby miała przekazać koronę "czarnej pantery wybiegu" nastoletniej czarnoskórej modelce, Jourdan Dunn. Naomi zaprzeczyła w charakterystycznie złośliwy dla siebie sposób, mówiąc: "Jourdan Dunn to nie jest Naomi Campbell". Potem dodała: "Gdybym miała zamiar przestać pracować, zrobiłabym to po cichu. Inaczej, jeśli potem zmieni się zdanie, powrót może być trudny. A ja kocham to, co robię".

Mimo tego, że anorektyczna Dunn nie zasługuje według Naomi na przejęcie schedy po niej, modelka twierdzi, że chciałaby być zapamiętana z tego, że dzięki niej czarne kobiety dostały się na okładki pism na całym świecie. I kiedy przygląda się Dunn, cieszy się jej sukcesem.

Agresywne zachowanie modelki w stosunku do służby hotelowej, fryzjerów czy własnych asystentek nigdy nie miało wpływu na ilość zamówień, które Campbell dostawała. Nawet niedawno Dolce & Gabbana wydali na jej cześć przyjęcie, na którym piękna Naomi pojawiła się ze swoim narzeczonym, rosyjskim miliarderem, Vladem Poroninem, zwanym "rosyjskim Donaldem Trumpem".

Naomi nie zamierza odpuścić i jeszcze nie raz o niej usłyszymy. Modelka zastanawia się teraz czy byłaby dobrą matką, więc na pewno nie zniknie z pierwszych stron gazet.