Poniedziałkowe wydanie programu "Dzień Dobry TVN" uświetniła Dorota "Doda" Rabczewska. Głównym tematem rozmowy był teledysk do najnowszej piosenki wokalistki pt. „Rany" . Piosenkarka zapewniała, że klip nie jest erotyczny, a wydymanie ust i ponętne wicie się... leżą po prostu w jej naturze!
Doda tłumaczyła prowadzącej program Dorocie Wellman, że nie może się po prostu wyzbyć takich gestów i grymasów. - Chcąc nie chcąc, wydymam te usta i nic nie mogę na to poradzić - zapewniała.
Wcale nie chodziło o ewentualną konfrontację z Jolą Rutowicz, co spekulowały media. Doda nie pokazała się na gali, poniważ była w Paryżu, gdzie omawiała szczegóły najnowszego krążka.
. Cały wywiad zakończyła parafrazą refrenu piosenki „Rany": "Jedna miłość musi umrzeć, by narodziła się następna".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl