Zamiast zimnych kafelków, pomiętego ręcznika czy gumowej maty... mech. Kto nie chciałby po wyjściu spod prysznica poczuć pod stopami czegoś na wzór leśnej polany? Może to lekka przesada i cena za prototyp wysoka, ale pomysł rewelacyjny. Nie gnije, nie pachnie, żyje i daje przyjemność.
Na matę składa się 70 kulek z mchu, każda o średnicy 6 centymetrów. Mech jest żywy, do szczęścia potrzeba mu jedynie wilgoci, a tej w łazience pod dostatkiem. Każda z kulek ma w środku specjalną otoczkę z pianki, by mech się nie rozrastał.
Projektantka ze Szwajcarii, Nguyen La Chanh, zapewnia, że Tworząc ją, myślała o nowym sposobie wprowadzenia do domu większej ilości roślin.
Pani La Chanh stworzyła dopiero kilka mat i szuka sponsora, który pozwoliłby rozwinąć produkcję.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane