20-letni Larry Whitfield będzie pamiętał ten dzień do końca życia. Chciał tylko napaść na oddział jednego z banków w hrabstwie Gaston w Północnej Karolinie, jednak wszystko poszło nie tak, jak to sobie zaplanował. Jego rozbójniczy zamysł zatrzymał go na zamkniętych drzwiach.
Jedyne co mu się udało tego dnia, to skutecznie włączyć alarm, który powiadomił policję. Larry spanikował i pobiegł, gdzie oczy poniosły. Na nieszczęście dla poniosły go do jej domu.
Niedoszły złodziej nie miał zamieru robić jej krzywdy, chciał się tylko ukryć przed pościgiem. Poprosił starszą panią, by spokojnie usiadła na krześle w swej sypialni i poczekała, aż sobie pójdzie. Niestety kobieta była tak przestraszona, że dostała ataku serca i zmarła.
Niedługo później dopadła go policja. , do którego zalicza się ten dość rzadki przypadek, jakim jest wystraszenie na śmierć.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|