Aktor spędzał wieczór z kolegami w barze. Problem się zaczął, gdy postanowił pójść do domu. Złapał się za kieszenie, a tam... pustka! Kluczyki do auta zniknęły.

Aktor skrupulatnie przeszukał kieszenie swoich krótkich spodni, sprawdził portfel, zerknął pod stolik. I nic! Rozpoczęły się poszukiwania, w których wzięli udział również kompani Karolaka. Przez godzinę przetrząsnęli każdy krzak w okolicy. Aktor niemal wszedł pod swoje audi w nadziei, że być może to tam upadły jego kluczyki.

Niestety, bez skutku. Finał był taki, że wezwał taksówkę i pojechał do domu po zapasowe kluczyki - donosi bulwarówka.